XIX
No i mamy grudzień. Nie taki, jak bym to sobie wymarzyła, ale jednak. Nadszedł i wciąż nie chce zaszczycić nas chociażby odrobiną śniegu. Ale nie będę się rozpisywała na temat niezwykłości tego miesiąca, gdyż każdy już to zrobił.
Dzisiejsza notka ma numer dziewiętnasty. To naprawdę niedużo. Prowadzić bloga zaczęłam również stosunkowo niedawno. I przeżyłam miłe zaskoczenie, 40 obserwatorów w tak krótkim czasie? To więcej, niż zwykłam mieć. Na wcześniejszych blogach nie dotrwałam do takiej liczby. c: Dlatego chciałam wszystkim ślicznie podziękować. Myślę, że jeśli liczba ta wciąż będzie rosnąć, już wkrótce zorganizuję jakiś mini konkurs bądź rozdawajkę. Co Wy na to?
Postanowiłam wziąć udział w akcji organizowanej przez Kreatywe, która to polega na publikowaniu cotygodniowych rankingów, umożliwiających bliższe poznanie danego bloggera. Jako że lubię takie listy tworzyć, pokusiłam się na pierwszą notkę pod tytułem Top 10: wymarzone prezenty książkowe.
1. Zakupy w dowolnej księgarni bez ograniczeń, chociażby na jeden dzień. Oj, wykorzystałabym go porządnie. Uwielbiam księgarnie! Przechadzam się pomiędzy półkami, dotykając grzbietów ułożonych starannie książek, głaszczę, wącham, przyglądam się, odkładam, biorę następną. I tak w kółko. No i zazwyczaj nic nie kupuję. Ceny nowych książek są zatrważające.
2. Stojak na wannę, z racji, że jestem maniaczką długich kąpieli z pianą po szyje i dobrą książką w dłoni. A już kilka razy zdarzyło mi się przez niefortunny przypadek przytopić niewinną niczemu powieść. Jak na złość albo z biblioteki, albo nie swoją.
3. Siedzisko pod oknem, by zimowym wieczorem móc zaczytywać się w dobrą lekturę, raz po raz spoglądając na wirujące płatki śniegu. Do tego świeczki zapachowe, kubek z gorącą herbatą w dłoni i zapach cynamonu dookoła...
4. Podświetlacz do książek, żeby nie musieć za każdym razem sięgać do włącznika lampki, która leży na parapecie i przy okazji robić hałas obijając nią o grzejnik. No i nie psułabym sobie wzroku, światło wreszcie byłoby takie, jak należy.
5. Duuuużo ciekawych zakładek, bo jak na razie wciąż męczę jedną, od dłuższego czasu. I to zrobioną przez siebie, więc wkrótce zakończy swój żywot. Ta, którą znalazłam na chce.to mnie zaintrygowała, sami zobaczcie!
6. Pretty Little Liars Sary Sheppard, serial UWIELBIAM, z książką nie ma prawa być inaczej!
7. Harry Potter w oryginale, wszyściutkie części. Na swej półeczce mam wszystkie prócz pierwszej, po polsku, oczywiście. Ale marzy mi się takie cudeńko jak na zdjęciu niżej.
8. "Ciasta, ciastka i takie tam", czyli wysmakowana książka kucharska dla łasuchów, która w każdym obudzi tęsknotę za słodkimi czasami dzieciństwa. Opis niesamowicie mnie zaciekawił, okładka jest niesamowita, chcęęęę to!
9. Osobne pomieszczenie w mieszkaniu, które służyłoby mi za biblioteczkę. Gdzie wstęp miałabym tylko ja, w powietrzu unosiłby się zapach lawendy, miałabym wygodny kącik do czytania i przemyśleń. Gdzie mój pamiętnik i zeszyt z przeróżnymi cytatami byłby bezpieczny.
10. Czas, duuużo czasu, bym mogła czytać ile tylko zechcę. No i czasami nachodzą mnie przedziwne przemyślenia, gdy obawiam się, że w swoim życiu nie zdążę przeczytać wszystkiego, co godne uwagi. To również chciałabym otrzymać od Mikołaja, który przecież istnieje, prawda? Musimy tylko bardzo, bardzo mocno w niego wierzyć...