­

47.


Czas wypędzić lenia i napisać nowy post, jako że jutro mam PRAWIE(fizyka _._)wolny dzień, gdyż zapowiada się klasowe wyjście do kina. Cóż, szkoda tylko, że nie wiemy nawet na jaki film i o której godzinie.Założę się, że w efekcie nie pozostanie nam nic innego jak Alvin i wiewiórki lub Mupety. Bywa. Najchętniej zaczęłabym ferie już od dnia jutrzejszego.


 Zastanawiacie się pewnie w jakim celu wstawiam to zwykłe, przedstawiające kilka gazet zdjęcie? Cóż, chciałam podzielić się z Wami moim odkryciem-wcześniej sama nie miałam pojęcia o istnieniu gazetki takiej jak Świat Wiedzy, ale szczęśliwym trafem koleżanka przeglądała ją na przerwie i zachęcona jednym numerem, poprosiłam o pożyczenie reszty. Jeśli kogoś zupełnie nie obchodzą nowinki i ciekawostki ze świata, niech sobie odpuści. Aczkolwiek ja lubię dowiadywać się nowych rzeczy, zwłaszcza, że znalazłam w tym miesięczniku odpowiedzi, na wiele nurtujących mnie pytań. No i ta genialna oprawa graficzna, coś niesamowitego! Poniżej przedstawiam Wam kilka tematów, których podejmuje się Świat Wiedzy:
  • Jak przekonać każdego w 30 sekund
    Przedstawiamy techniki manipulacji stosowane przez agentów CIA

    • Pytania i odpowiedzi
      Ciekawostki z dziedziny nauki, techniki i życia codziennego

      • Czy hałas może zabić?
        Naukowcy pracują nad nowymi rodzajami broni akustycznej

        • Najgroźniejsze miejsca w internecie
          Wystarczy kilka kliknięć myszką, by wejść na ciemne strony internetu

           Mam nadzieję, że przynajmniej kilka osób zachęciłam :)
Czas na mini-recenzję ostatnio obejrzanego filmu. Tym razem będzie to...

"Just Married"
"Nowożeńcy" 2003

czas trwania:1 godz. 35 min.
gatunek: komedia romantyczna
produkcja: Niemcy, USA 
reżyseria: Shawn Levy
O co chodzi?
Tom Leezak (Ashton Kutcher) na zawsze odmienia swoje dotychczasowe życie jednym, nieudanym rzutem piłki, która to trafia w przechodzącą nieopodal Sarę (Brittany Murph)-pragnąc się zrekompensować, zaprasza dziewczynę do baru i jeszcze tego samego wieczoru przekonuje się, że miłość od pierwszego wejrzenia faktycznie istnieje. Mimo licznych przeciwieństw dzielących ich obojga, spędzany wspólnie czas jest dla nich wspaniałym przeżyciem, a ich znajomość rozwija się w ekstremalnie szybkim tempie-decyzja o ślubie następuje nagle i nieprzewidzianie, spotyka się zatem z oporami ze strony rodziny Sary, a i najlepszy przyjaciel Toma jest sceptycznie nastawiony do tego dość szalonego pomysłu. Para stawia jednak na swoim i po uroczystej ceremonii rozpoczyna swoją podróż poślubną-otóż to. Dziwnym trafem, jak za dotknięciem magicznej różdżki, wszystko zaczyna się sypać. Miesiąc miodowy zamienia się w istny koszmar. Czy młodej parze uda się ocalić uczucie, które zdawało się być tak silne i trwałe? Jakim kosztem?
W mojej opinii...
Cóż mogę powiedzieć na temat tego filmu...Zwykła komedia romantyczna, jakich wiele. Niestety, fabuła nie grzeszy nieprzewidywalnością, chyba nikt nie będzie zaskoczony, gdy uchylę rąbka tajemnicy i zdradzę, że wszystko kończy się happy-endem. Owszem, ma kilka dobrych momentów, kiedy uśmiech zagościł na mojej twarzy i czasu poświęconego na obejrzenie "Just married" nie uważam za kompletnie zmarnowanego, aczkolwiek nie jest to produkcja wysokich lotów. A szkoda, bo gra aktorska zarówno Ashtona jak i Brittany jest całkiem niezła. Podsumowując, film oceniłam na pięć gwiazdeczek. 
A Wy, oglądaliście tę produkcję? Podzielacie moją opinię, czy może Wasza jest zupełnie inna? A jaka jest najlepsza komedia romantyczna, jaką kiedykolwiek mieliście okazję zobaczyć?
xoxo,
N

Spodoba Ci się również

Subscribe