XXXVI
„Wyciągam z wody dłoń.
Jest jak kłoda.
Gdy wkładam ją do wody, staje się jeszcze większa.
Ludzie widzą kłodę i nazywają ją gałązką. Krzyczą na mnie, bo nie potrafię zobaczyć tego, co widzą oni.
Nikt nie umie mi wyjaśnić, dlaczego moje oczy działają inaczej niż ich."
Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, że na 5 dni przed swoimi szesnastymi urodzinami znajdę się w takiej sytuacji jak obecna. A to dopiero początek. Dopiero teraz zacznie się wydawanie pieniędzy na psychologów i leczenie. I to wszystko przez moją bezkresną głupotę. Powinnam się teraz skupiać na zupełnie innych sprawach, wybór szkoły, egzaminy. A moją głowę wciąż i wciąż zaprząta zupełnie co innego. I w żaden sposób nie potrafię tego zmienić. Damn.
To, że będę czasami narzekała na wszystko co dzieje się wokół mnie nie oznacza, że moje notki przestaną zawierać w sobie coś, hm, bardziej pożytecznego! :) Chociaż wczoraj naszła mnie ochota, by założyć osobnego bloga dotyczącego fotografii lub coś kulinarnego, to zdecydowałam, że prowadzić będę obecnego, z taką mieszanką tematów jaka była dotychczas, co mi tam.
Trochę się rozpisałam, więc dzisiaj już jedynie wrzucę kilka zdjęć, nie są najnowszej daty, gdyż ostatnio mam "zastój twórczy", nie mam głowy do fotografowania, chociaż swego czasu dawało mi to mnóstwo radości. Czas, byście dowiedzieli się, jak wygląda autorka bloga. :)
Najbardziej aktualne, bo z grudnia. Zdaję sobie sprawę, że notka ta nie bardzo Was zaciekawiła, więc już nie przynudzam i zostawiam z moją "twarzyczką" do następnego napisania.
xoxo,
N