XIV
"Kaleczymy się o samych siebie, popękanych przez nieuwagę innych. "
Przejdźmy do dzisiejszego tematu notki. Tym razem co nieco na temat pielęgnacji spierzchniętych dłoni, które to często dokuczają nam zimową porą. Chyba nikt z nas nie lubi nieprzyjemnego uczucia suchych rąk, mam dla Was kilka wypróbowanych, domowych kuracji, by to zmienić.
~ miód, substancje w nim zawarte przyspieszają gojenie i odnawiają naskórek. Łyżeczkę miodu wymieszaj z kremem, następnie wsmaruj w dłonie i pozostaw do wchłonięcia. Po godzinie wypłucz je i delikatnie osusz ręcznikiem.
~ mleko, lub śmietana, czyli genialne nawilżenie dla skóry. Dodatkowo, zmieszane z sokiem z cytryny działa zbawiennie na nasze popękane dłonie, poprawiając jej ukrwienie.
~ żółtko, ujędrnia, natłuszcza i nawilża skórę. Surowe żółtko utrzyj z kilkoma kroplami oliwy, dodaj 2 łyżeczki naturalnego twarożku homogenizowanego. Nałóż na ręce, spłucz po kwadransie. Dłonie osusz i posmaruj kremem.
~ kremy, czyli coś, o czym musimy pamiętać ZAWSZE przed wyjściem na dwór w mroźny dzień, jeśli chcemy chronić naszą skórę. Mogę polecić Wam wszelkie kremy Ziai, masło kakaowe lub kokosowy balsam, które dodatkowo są ucztą dla zmysłu węchu.
I to by było chyba wszystko na dziś :) Przy pisaniu dzisiejszej notki inspirowałam się artykułem ze starszego numeru Poradnika Domowego, dzięki któremu moje dłonie pozostają odżywione, wygładzone i nie doznaję niekomfortowego uczucia suchości. A Wy, macie jakiś sprawdzony sposób na pierzchnięcie rąk? Krem, domowa metoda? Podzielcie się ze mną :3
Do kolejnego, mam nadzieję jeszcze w ten weekend, napisania!
xoxo,
N