221

Wracając myślami do wakacji(wspomnienia już dziś są moim lekiem na mniej przyjemny czas), chcę przywołać swoją wizytę w MOCAK-u, tj. Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie. (Chwała darmowym wejściówkom!)
Muzeum posiada dwie stałe wystawy, ale głównie "Zbrodni w sztuce" poświęcę ten wpis, bo właśnie ta wystawa zajmowała większość pomieszczeń, no i zdecydowanie robiła największe wrażenie. A przynajmniej niektóre z prac.

A cóż to w ogóle znaczy - zbrodnia? Poniekąd jest to chyba pojęcie względne, zależne od okoliczności, sumienia i mnóstwa innych czynników zewnętrznych. Co do niektórych czynów nie mamy wątpliwości, lecz mogą pojawić się takie, które wymagać będą zastanowienia. "Zbrodnia odkrywa wielkie „bogactwo” zła, jakie w nas tkwi. Ujawnia skrywane ludzkie skłonności, pomieszanie sprawiedliwości z niesprawiedliwością, eksperymenty na ludzkiej wrażliwości oraz perwersyjną atrakcyjność. Jest lekcją na temat ludzkiej bezradności i kulturowej szarpaniny."

Na początek-na co najbardziej dałam się nabrać. Tak, moją pierwszą reakcją była chęć wołania kogoś na pomoc. Tak, myślałam, że to ktoś z obsługi wpadł do czegoś na kształt stawu. W instalacji Virginie Barre chodzi bowiem właśnie o wywołane przerażenia połączone z pobudzeniem do działania, co przy wyjątkowo dopracowanej estetyce(niemalże jak kadr z filmu), daje, cóż, wyjątkowy efekt.


Instalacja "Czarna Dalia" przypominać ma historię tortur i morderstwa Elizabeth Short, kobiety niepozornej i zupełnie zwyczajnej(no, może poza tym, że czasem trudniła się prostytucją), która do dziś pozostaje na językach Amerykanów z powodu tajemniczości sprawy, która wciąż nie została wyjaśniona.


Coś, co zdecydowanie spodobało mi się najbardziej-projekt Grzegorza Drozda "Listy do brata", który również odbył się w Krakowie. Artysta poprosił więźniów o spisanie swych myśli w formie listu do nieznanego człowieka na wolności. Otrzymał ponad 500 osobistych wyznań, czasem szczerych do bólu, czasem wzruszających, ale najważniejsze chyba jest ukazanie przemiany człowieka przebywającego w zamknięciu oraz umożliwienie mu kontaktu ze światem zewnętrznym. Co najlepsze, listy te zostały powielone i zrzucone z samolotu tuż nad Starym Miastem w środku dnia, kiedy to masy turystów krążą po rynku. Niestety akcja spotkała się z dezaprobatą, listy szybko były sprzątane przez pracowników miejskich,uniemożliwiając tym samym odbiór wiadomości zza krat.
 Przed ogromną tablicą z listami mogłabym spędzić mnóstwo czasu, czytając każdy z nich. Wzbudziły moją ciekawość, może dlatego, że każdy przedstawia inną historię człowieka, któremu coś w życiu się nie powiodło.(Nie, nie mam tu na myśli konkretnie danej zbrodni, za którą do więzienia trafił)


Dalej znajdowała się sala, która ostrzegała, iż znaleźć możemy tam prace mogące naruszać wrażliwość, na co ja, oczywiście, ucieszyłam się niezmiernie. (Serio. Nie ma tu ani krzty ironii.) Nie będę dzielić się z Wami fotografią wystawy, która wzbudziła moje obrzydzenie(chyba jako jedyna), powiem tylko, że dotyczy ona zwłok, jej autorką jest Tresa Margolles a jej tytuł to "Papiery". Zresztą, może tylko bezpośrednia konfrontacja z "dziełem" wywołuje wstręt, wirtualna nie powinna. 
Przedziwny filmik trwający niecałe 2 minuty również na długo zostanie w mej pamięci. Dotyczył on psychicznie chorego megalomana, przetrzymującego w piwnicy niewolników w roli swej publiczności. Całkowicie przejął kontrolę nad ich psychiką oraz ciałem, żądając aplauzu po swych muzycznych występach, przy czym sam wykazuje uległość wobec swej matki, spiesząc do niej, kiedy tylko go zawoła. Film ukazuje jak często czyny zbrodniarza są zakorzenione w historii dzieciństwa bądź młodości.

Kunst macht frei, sztuka czyni wolnym. Mnie osobiście szalenie spodobała się ta reprodukcja słynnego napisu z Auschwitz, choć uchodzić może za nadużycie. Jednakże zgadzam się w stu procentach z jej przesłaniem.

Smutne zobrazowanie dzisiejszego świata. Krótkie, ekspresowe komunikaty, brak czasu na prawdziwe istnienie, trudność w odnalezieniu się w rzeczywistości. 


Świętej Pamięci Wladimiir Pitun. Niekontrolowana radość i śmiech gwarantowany. 


Spodobał mi się też pomysł Katarzyny Górnej, tryptyk pt "Fuck me, fuck you, peace", przedstawiający kobietę w różnych fazach jej życia i stosunek, jaki przyjmuje wobec świata. Poznałam też kilka innych prac artystki, i chociaż mogą one uchodzić za kontrowersyjne, zwykle podrzucają odbiorcy jakąś sporną kwestię do przemyślenia.

Pani Rasija na koniec. Balerina(rodem z "Jeziora łabędziego", baletu nadawanego w telewizji przed wiadomościami w 1991r) uchodzi za symbol współczesnej Rosji-państwa, które pod przykryciem wartości chrześcijańskich, zmierza ku wojnie i władzy absolutnej. Baletnica znajdowała się w sali poświęconej sztuce towarzyszącej ukraińskiej rewolucji, która towarzyszyła protestującym na Majdanie. Nie znalazłam tam jednak nic szczególnie interesującego, poza trafnym zobrazowaniem państwa Putina, oczywiście.


Na koniec najlepsze-ja- w sali, gdzie każdy robi sobie super zdjęcie, ale nikt nie wie o co chodzi. Ja też nie.



Udanego weekendu,
cześć, cześć!
xx


Spodoba Ci się również

8 komentarze

  1. Aż żałuję, że nie mieszkam w Krakowie i nie mogę tego zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mogłam być w Krakowie i nie odwiedzić tego miejsca?! Muszę się tam kiedyś wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Super, jak będę mieszkać w Krakowie to na pewno się tam wybiorę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiedziałam, że tam tak ciekawie... Wybiorę się w tym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Do Krakowa trochę daleko, ale wystawa wydaje się być wyjątkowo interesująca.
    Nie wiem czemu ale jak przeczytałam słowo zbrodnia to od razu pomyślałam o "Zbrodni i karze"

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne to jest. Najlepsze są te komunikaty :D

    OdpowiedzUsuń

It means a lot, thank You!

Subscribe