152
Walczyłam, walczyłam, pół dnia nad tym spędziłam, ale się udało!
I niestety tym razem nie mówię o żadnych wyczynach w dążeniu do samorealizacji-co to to nie. Ale mimo wszystko jestem z siebie dumna-nareszcie piosenki odsłuchane na ipodzie będą scrobblowane na moje last.fm, hurra ja :D
Kurcze, sama już nie wiem, czy pisać częściej, lecz posty z mniejszą "zawartością", czy pozostać przy dotychczasowym sposobie prowadzenia bloga. Och, zresztą, samo się okaże, wolę niczego nie postanawiać i nie planować na wszelki wypadek, gdybym nie była w stanie wywiązać się z tego, co obiecałam.
Koniecznie muszę się z Wami podzielić najpyszniejszym tortem, jaki kiedykolwiek miałam okazję próbować! Mam megazdolną Mamę-cukierniczkę, szkoda, że nie chce zająć się tym profesjonalnie.
Do tej pory(tj. ostatnio jakieś trzy lata temu)w urodzinowym menu królował tzw "Czarny las", który uwielbiałam, czas jednak na zmiany-powyższe ciacho jest zdecydowanie zdrowsze i pyszniejsze! Przepis oryginalny z niezawodnej strony Moje Wypieki, polecam, jeśli tylko lubicie smak ciemnej czekolady w połączeniu z delikatną słodyczą owoców malin i serka mascarpone.
Co jeszcze dla Was mam? Kilka zdjęć-swoich, bo chyba je lubicie :) Mam ochotę dodać któreś z nich na fejsbuczka, lecz nie mogę się zdecydować, bo ostatecznie każde wydaje mi się być niewystarczająco dobre...