149

Jest duszno, upalnie, ukrop. Jestem śpiąca, gorąco mi, nic mi się nie chce. Ale wiecie co? Chcę napisać dla Was krótki post o "szczęściach", które w przeciągu drugiego miesiąca wakacji już zdążyły mnie spotkać. Lub inaczej-które dostrzegłam i starannie kolekcjonowałam chowając w swej podświadomości na zawsze.



Zrywanie własnych owoców, miękkich i wspaniałych w dotyku brzoskwiń z drzewka, które w tym roku niezwykle obrodziło i plamiących dłonie jeżyn, które muszę przygotować do mrożenia. A następnie podzielenie się swoimi zbiorami!


Spotkania z O, pyszne lody w chrupiącym wafelku, zdjęcia, nocowanie, moja nieudolna jazda na rolkach i gra w badmintona. No i zostałam zainspirowana do zrobienia Porządku(prawdziwego!)w szafie i zrobienia coś z rzeczami do sprzedania, by zyskać więcej miejsca. Trochę pozazdrościłam też garderoby i jej zawartości, pozachwycałam się nią i postanowiłam nieco popracować nad swoją.


Poznawanie nowych miejsc, odkrywanie tajemnic swojego miasta, włóczenie się ukrytymi ścieżkami z lekkim dreszczykiem emocji, wspinanie się po schodkach prowadzących na szczyt metalowej konstrukcji z dziwnym poczuciem wywołanym faktem, iż jestem w miejscu, gdzie najpierw ciężko pracowali nasi (bliscy) przodkowie, a następnie kręcono tu film, który zdobył sporo Oscarów.


Och. Dużo by wymieniać...Podekscytowanie i ogromna radość w przygotowywaniu urodzinowych niespodzianek i podarunków, czas wspólnie spędzony, emocjonująca gra piłkarzyki i "państwa miasta" wraz z wspaniałą rodziną, która pomogła mi wszystko zorganizować, poszukiwanie Wielkiego Wozu, spadająca gwiazda, zdmuchnięte świeczki, życzenia. Każda chwila z osobna.

I wiele, wiele więcej momentów nieuchwyconych na fotografiach, emocji, których nie udokumentowałam. Radość z powodu poznania B po roku przyglądania się z daleka i cichym wzdychaniu (:D), chrypka po trwających bez ustanku rozmowach z A, wspólne spotkanie po długim czasie rozłąki z najlepszą ""szkolną paczką"" i Wasze blogi, które również inspirują mnie każdego dnia. 
Coś jeszcze, o czym zapomnieć pod żadnym pozorem mi nie wolno. Coś, co pragnę robić w swoim życiu. Inspirowanie innych. Was. Sprawianie, by czyjaś codzienność była lepsza. By ktoś mógł szczerze powiedzieć, że beze mnie nie byłby tą osobą, jaką jest dzisiaj. Chcę chronić ludzi przed zimną i ciemną stroną tego świata, ukazując im w zamian tę piękną i wspaniałą część. Chciałabym być czyimś bohaterem...Chcę po prostu robić więcej niż tylko istnieć. Uszczęśliwiać, nieść pomoc i wspierać. Być posłanką miłości-jakkolwiek to brzmi. Przekazywać ją dalej-skoro sama dostaję tak wiele. 

Dziękuję.



Spodoba Ci się również

18 komentarze

  1. MOJA BOHATERKA :* :D Dla mnie zawsze możesz nią być. Bohaterka radości. A ten post mówi sam za siebie o tym. Uśmiecham się tak bardzo po przeczytaniu tego. Jak dobrze, jak dobrze, że Tobie jest dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemnie się czyta post przepełniony pozytywnym nastrojem ;). Cieszę się, że bardzo przyjemnie spędzasz wakacje. Dla mnie moja Droga jesteś inspiracją, gdyż pokonałaś własne lęki i ponownie odnalazłaś szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje jeżyny jeszcze niedojrzałe ;( A czekam z niecierpliwością na nie.
    Ważne jest by robić coś więcej niż istnieć, bo inaczej pozostajesz zwyczajnie niewidzialna. I oby każdy kolejny miesiąc miał więcej szczęścia, niż miniony ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super, cieszę się z twojego szczęścia. ja tak jakby je gdzieś znowu utraciłam, albo schowałam i przyszły trochę smutniejsze chwile... ale zabiorę się za siebie i postaram się je poszukać, gdzieś tak głęboko ukryte w sercu.
    chciałabym się kiedyś z tobą spotkać, jesteś niezwykle sympatyczną, mądrą dziewczyną, z przyjemnością odczytuję twoje nowe posty i czytam co tam u ciebie ;*
    miłego dnia! ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że u Ciebie wszystko dobrze :) Już zaczynałam się martwić, bo długo nie pisałaś...
    A jeżeli chodzi o inspirowanie...udaje Ci się to wyjątkowo! Odkąd czytam Twojego bloga, zaczęłam czerpać radość z drobnostek, nawet z rzeczy, które z pozoru wydają się nic nie warte :)
    Nie przestawaj pisać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze, że doceniasz co masz :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwierz, inspirujesz naprawdę bardzo dużą część osób, ktore z niecierpliwością wyczekuja nowego postu, nowych przemyśleń, spojrzenia na coś pozornie prostego, na codzienność, twoimi oczyma. Jesteś naprawdę cudowna (chociaż w skrytosci ducha nie lubię cie za to, że robisz tak dobre zdjęcia :p), dlatego człowiek tak szczerze się cieszy widząc, że jesteś radosna!

    Twoja cicha wielbicielka, która dzięki temu blogowi (blogu?) powoli uczy się dostrzegać w małych rzeczach prawdziwego szczęścia i cieszyć się życiem :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie też te upały niemiłosiernie męczą >_>

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten post jest tak wspaniale optymistyczny - naprawdę przesyła szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam czytać Twoje posty, szczęście niemalże emanuje z każdego słowa, które tutaj piszesz. Tak trzymaj i ciesz się życiem! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. w kropeczki to sukienka? gdzie kupiłaś?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, kupiona w Zarze, ale jakieś 3 lata temu :(

      Usuń
  12. Optymistycznie dzisiaj, nawet pomimo tego strasznego upału! :)
    Smakowicie te owoce wyglądają. Aktualnie wcinam maliny, są pyszne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. bardzo lubię czytać Twojego bloga, inspirujesz mnie :> chciałabym tak jak Ty wspierać ludzi, nieść im pomoc i uszczęśliwiać ich.

    OdpowiedzUsuń
  14. JEEEEEST! nowa notka :D tak długo czekałam... :(

    PS. Dodawaj jak najwięcej zdjęć, niekoniecznie z sesji. Uwielbiam je *.* please!

    OdpowiedzUsuń
  15. Aż się uśmiecham jak to czytam :) Niby chwile, niby male wspomnienia a to one dają tyle radości :)

    OdpowiedzUsuń

It means a lot, thank You!

Subscribe