79
Kurcze, miałam zrobić dla Was outfita, ale zwątpiłam, gdy zaczęłam przeglądać blogi szafiarek z prawdziwego zdarzenia. Więc musicie niestety zadowolić się tym, co dzisiaj przedstawię, a mianowicie moje obecne faworytki wśród półki pełnej herbat.
Clipper-odkrycie roku! Troszkę trzeba na nią wydać, to fakt, ale smakuje zupełnie inaczej niż najzwyklejsza zielona herbata. A ta, którą pokazałam na powyższym zdjęciu, green chai tea, z przeróżnymi przyprawami korzennymi to coś wspaniałego. Do czarnych herbat mam uraz, ich nie pijam praktycznie wcale. Moimi ulubionymi są zielone oraz białe, z wszelakimi dodatkami. Podobnie zresztą robię z dżemami-wypróbowuję niestandardowe smaki, by znaleźć ten jedyny, o. Ostatnio kupiłam morelowy i figowy, obydwa posmakowały mi raczej średnio. Za to uwielbiam pomarańczę z imbirem i najzwyklejszy porzeczkowy.
Jadacie dżemy? Jakie smaki wybieracie najchętniej?
Pokażę od razu przedostatnią sesję, jaką wykonywałam-pierwsza próba D90, nie licząc testów z Julią. Enjoy!
m: Ola
Część druga w kolejnym poście! :)
I jak się podobają? TUTAJ możecie polubić moje poczynania, co mnie bardzo ucieszy :)