A Ty, jak pożegnasz miniony rok?

2015 minął w mgnieniu oka - żadna nowość, każdy powie to samo, nie? To taka prawidłowość, bo patrząc wstecz, nie pamiętamy tych 365 dni dobrze. Nasza pamięć działa wybiórczo, chcąc nas chronić (czasem wbrew naszej woli, bo ja to bym jednak chciała pamiętać), zasadnie czy też nie. Dlatego, zamiast pustego podsumowania jednym zdaniem tych minionych miesięcy, zachęcam, by pochylić się nad tym czasem na dłuższą chwilę.

Zadajmy sobie pytanie o to, co najważniejsze. Zamiast ubolewać nad jedną kwestią, której nie udało Ci się domknąć w 2015, obejmij swoją myślą całość. Co widzisz?

Czy zrobiłeś coś, czego się bałeś, co wymagało dużego wysiłku psychicznego, ale czemu stawiłeś czoła?
Czy byłeś z siebie dumny?
Czy przez większość czasu dążyłeś do swych celów, działeś w zgodzie z sobą?
Czy pamiętałeś o swej hierarchii wartości i kierowałeś się nią?
Czy dbałeś o siebie, swoje relacje i najbliższych?

No dalej, bądź ze sobą szczery. Tylko wtedy nadchodzący rok będziesz mógł rozpocząć z porządnym planem. Nie, nie postanowieniami. To nie działa, a już zwłaszcza te nieprzemyślane, narzucone z góry, choć wydawać by się mogło, że naprawdę tego chcesz. Zadaj sobie wtedy proste pytanie:dlaczego? Skąd takie pragnienie? Czy właśnie tego mi trzeba? Czy to jest MOJA chęć?

Mój rok był dobry, choć niepozbawiony chwil trudnych, chwil zwątpienia. A może właśnie dlatego był dobry? Dużo się nauczyłam o sobie. Nieco jaśniej udało mi się określić to, jakim człowiekiem chcę być. Pracuję nad życiem według wyznawanych przez siebie zasad i wartości.

Zdałam maturę i to całkiem nieźle, a obyło się bez większych ataków paniki. Dostałam się na studia i jestem nimi zachwycona. Podróżowałam - te wakacje były wyjątkowe, Grecja, Niemcy, Trójmiasto, pierwszy samodzielny wyjazd.
Wyrobiłam sobie kilka nawyków - systematyczność na blogu, prowadzenie organizera, rzadsze przebywanie w internetach(in progress), zapisuję każdy pomysł.
Nie mam już w sobie lęku przed interakcją z nieznajomymi. Poznałam dużo nowej muzyki. Odważyłam się ściąć włosy. Bardzo rzadko myślę o sobie negatywnie. Nie nazywam siebie źle, niezależnie od wszystkiego.

Piękny czas.
A teraz trzeba zaktualizować listę marzeń i celów! I stworzyć plan działania na kolejny rok. Posłużę się Kołem Wartości, a zresztą, na pewno podzielę się tym z Wami.

Miało być krótko i zwięźle, wyszło jak zawsze, nie zważając jednak na to, realizuję swój wcześniejszy plan i pokazuję Wam parę migawek, których jeszcze tutaj nie było (a przynajmniej o ile pamiętam!)










Niech te Święta będą wspaniałe!

Spodoba Ci się również

0 komentarze

It means a lot, thank You!

Subscribe