61
Uch, ależ się zmęczyłam. Upiekłyśmy z siostrą muffinki z truskawkami, posprzątałyśmy cały dom i czekamy na powrót rodziców. Jestem naprawdę zaskoczona, że udało jej się tak długo wytrzymać bez komputera i chciało jej się mi pomagać. Co prawda nie wytrwała do końca, ale mimo wszystko...Cóż, wciąż pracuję nad zmianą jej myślenia odnośnie nauki, etc. Chociaż czasem jest niesamowicie ciężko do niej trafić-nie poddam się, noo.
Chcę już poniedziałek! Do zaliczenia została mi tylko geografia i KONIEC z nauką na trzy miesiące. Hm, albo jednak niech ten pierwszy dzień tygodnia nie nadchodzi...Znów będę się niesamowicie nudzić na wolnych lekcjach, no i ten komers w piąteczek. Brr. Chyba się obawiam.
Dziś wrzucę kolejny outfit, z kiedyś tam. Żadne wydawnictwo mi nie odpisało, cholera. Chyba jednak niepotrzebnie w ogóle pisałam, przecież z góry mogłam się domyślić, że to nie wypali w moim przypadku...-nie jestem wystarczająco dobra, po prostu.
A teraz się ładnie żegnam i idę kontynuować oglądanie Pretty Little Lairs.
any questions?