­

118



Twoje serce wypełnia radość i spokój.
Gdzieś w głębi duszy masz swoją wyspę szczęścia.
Pozwól, by ta radość przenikała Twoją duszę i ciało.


Każdy z nas ma swój własny, indywidualny sposób na poprawę nastroju. Różnimy się od siebie wszyscy, więc co innego sprawia, że usta wyginają się na kształt uśmiechu, a oczy wyrażają szczęście. Za oknem obecnie aura niezbyt sprzyja dobremu humorowi, dlatego też wpadłam na pomysł, by przeprowadzić akcję: uwolnij radość. A zasady (pierwszego przedsięwzięcia :) ponieważ chciałabym następnie kontynuować ten cykl prowadzący do szczęścia :)) są następujące:

Akcja numer jeden trwać będzie tydzień. Rozpoczyna się w poniedziałek, 4 marca, kończy 10 marca. A jakie jest założenie mojego pomysłu? Chciałabym, by każdy z nas podczas tych siedmiu dni potrafił maksymalnie czerpać radość z każdej drobnostki, której doświadczył. A co najważniejsze, byśmy nauczyli się je dostrzegać, bo od tego trzeba zacząć. Następnie, niech każdy uczestnik akcji podsumuje jej rezultaty, ponieważ chciałabym, by było to również coś na kształt wyzwania fotograficznego. Wszyscy dokumentujmy więc w miarę możliwości dobroci, które nas ucieszyły. Zapis w kalendarzu, notesie bądź na zwykłej kartce również się liczy! Byłoby mi bardzo miło, gdybym mogła obejrzeć później rezultaty akcji na Waszych blogach :) Tak więc kto jest ze mną? :)



     
       
 

Spójrzcie, jakie cudeńko sprawiła mi w minionym tygodniu Mama! Niby drobnostka, a jak cieszy moje oczy za każdym razem, kiedy relaksuję się z kubkiem herbaty w dłoni. A do tego przesyłka, którą dostałam na początku tygodnia-tyle miłości otrzymuję, ach!



Prawda, że niezwykłe? A mnie nie pozostało nic innego, jak na nowo nauczyć się cieszyć. Chociaż nie, to potrafię. Zatrzymać tę radość, to co innego. Mniej życia życiem innych, więcej mnie. Złota, bardzo cenna rada, jaką ostatnio otrzymałam. 
Wycieczkowy stres mnie naszedł. Niedziela-wtorek na trasie Kraków-Murzasichle. Spore wyzwanie, trzy dni poza domem, trzy dni bez ciągłej kontroli. Boję się, że nie będę w stanie reagować spontanicznie i wyluzować się na tyle, by korzystać z wyjazdu. But I'm gonna try. For me & for A. 

Outfit, książka...Sama nie wiem. Niech będzie to pierwsze, jako że w komentarzach otrzymałam takową prośbę. :)

   
      
 spodnie-Bershka//bluzka-noname//brasnsoletka-momi//kolczyk-Clarie's

I znów pewnie niczego nie obejrzę. Zasiedzę się na Waszych blogach, nadejdzie 21, posprzątam pokój, bo jego obecny stan mnie przeraża, zaczytam się w Hamlecie. Jutrzejszy ranek rozpocznę angielskim (btw, byłam na francuskim dzisiaj i jestem mega zadowolona!), zanim się obejrzę będzie wieczór, spakuję się na wycieczkę, a w niedzielę rano wyjeżdżam. Naprawdę rozważam zaprzestanie spania osiem godzin, by mieć więcej czasu na...wszystko?

O, wiem o czym zapomniałam poprzednim razem. Chciałam podzielić się z Wami moim last.fm i poprosić o Wasze profile, jeśli takowe posiadacie :3

Spodoba Ci się również

Subscribe