112



Znów zostałam hojnie obdarowana prezentami! Tym razem urodzinowymi. Jej, nie macie pojęcia jak wielką radość sprawia mi otwieranie przesyłek pocztowych, biję się wtedy z chęcią jak najszybszego otworzenia, bo wtedy przecież będzie już po wszystkim! Tyle pięknych słów do mnie skierowanych, wstyd mi, bo na to nie zasługuję.











































A jak się czuję jako siedemnastolatka? Nieporadnie. Panna J dobrze to ujęła-to moje ciało ma 17 lat. Duchem jestem nieco młodsza, co zresztą zapewne każdy potrafi wnioskuję zarówno z mego zachowania jak i wyglądu. Brak mi obycia, brak mi doświadczeń. Chociaż nie powinnam narzekać, bo pod względem nieśmiałości jest zdecydowanie lepiej niż było kiedyś! I to jest zdecydowanie jeden z  pozytywnych rezultatów pobytu w szpitalu, który jednakże muszę wciąż rozwijać i nie pozwolić mu na zatarcie się.



A do prezentów nawiązując...w którymś z grudniowych postów pokazywałam książkę, którą dostałam na święta od A. Chciałam przedstawić Wam moją opinię na jej temat :)




„Nie patrz na innych z lękliwym podziwem i nie próbuj ich naśladować. Nikt nie może być tobą z tak dobrym skutkiem, jak ty sam. Pamiętaj też, że większość ludzi, pomimo pewnego siebie wyglądu i sposobu bycia, często jest równie przestraszona jak ty i tak samo wątpi w siebie.”

Nieźle mi namieszała w głowie ta książka, to fakt. Sama nie wiem co myśleć o przedstawionych w niej sposobach na przemienienie swego dotychczasowego życia. Czy to możliwe, by samo to jak postrzegamy pewne sprawy miało aż tak ogromne znaczenie i wpływ na powodzenie podejmowanych przez nas czynów. Przyznam szczerze, że mimowolnie zaczęłam wypróbowywać metody pana Peale, nawet te, które zawierają w sobie modlitwę, mimo iż w kwestii wiary wciąż nie jestem stuprocentowo pewna. I z przerażeniem stwierdzam, że wizualizacja sytuacji przebiegającej tak, jakbym tego chciała, połączona z wiarą w to, że tak naprawdę się stanie, a do tego odmówienie krótkiej modlitwy już dwa razy poskutkowało. Oczywiście, że w grę wchodzi czysty przypadek, lecz co mi szkodzi wypróbować pozytywnego nastawienia przez dłuższy okres czasu? Inną lekcją, którą wyciągnęłam z lektury jest zdanie sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ na stan fizyczny mają negatywne emocje i uczucia. Nie potrafimy sobie z nimi poradzić, co prędzej czy później spowoduje uszczerbek na zdrowiu, gdyż ciało i dusza są, niestety, bądź stety, ściśle połączone. Niektóre z podanych przez autora przykładów, które rzekomo miały miejsce w rzeczywistości, wywołały mnóstwo podejrzeń i wątpliwości. Bo przecież życie byłoby zbyt piękne, gdyby każdy, kto tylko zmieni swe nastawienie i będzie szczerze wierzyć w siebie i spełnienie swoich marzeń dochodził do wyznaczonych sobie celów i osiągał wszystko, co tylko zechce. Z drugiej strony jednak, niewielu ludzi potrafi patrzeć na świat w ten sposób-wciąż narzekamy, nie potrafimy docenić tego, co posiadamy, brak nam wiary, a przede wszystkim nie wszystkie nasze pragnienia są dobre i twórcze. Nie wiem, nie wiem, nie mam zielonego pojęcia, czy Norman V. Peale ma rację, ha, gdybym tylko było mi dane dowiedzieć się tego, lub co więcej faktycznie i poważnie doświadczyć znaków potwierdzających prawdziwość tych sposobów, nie zwlekałabym ani minuty dłużej, lecz pragnęłabym powiadomić o tym jak największą liczbę osób. Na dzień dzisiejszy nie pozostaje mi jednak nic innego, jak dalsze ćwiczenie pozytywnego podejścia, bo z pewnością trochę czasu zajmie mi oduczenie się zasady "spodziewaj się najgorszego, a się nie rozczarujesz"..Wiele trafnych spostrzeżeń zawiera w sobie "Moc pozytywnego myślenia", jak chociażby cytat, który widnieje na samym początku recenzji. Chociażby dla nich samych warto było tę pozycję przeczytać.

___________________________________________________________________________





Och, Pretty little liars, chyba jednak Glee nie jest na pierwszym miejscu, lecz będzie eqsequo, założę się też, że gdybym zaczęła nadrabiać teraz odcinki Gossip Girl, również uplasowałaby się na tym miejscu. Chociaż to już nie ta sama stara, dobra plotkara co kiedyś. Chyba nie powinnam oglądać serialów, bo mam tendencję by porównywać swoje życie do takiego, jakie wiodą bohaterowie główni... A do tego PLL niosą ze sobą tyle wspomnień...


Aaaa, ferie mi się kończą, powrót do rzeczywistości będzie brutalny... Chcecie może w kolejnym poście coś niecoś odnośnie mego kolejnego sposobu na naukę języków, what do you think about it?


Siódmy odcinku witaj! ♥

Spodoba Ci się również

31 komentarze

  1. Pewnie, że chcemy, jeszcze się pytasz :D
    Jesteś bardzo ładna i masz piękne włosy :)
    Też mam tendencje porównywać seriale do własnego życia, więc wiem o czym mówisz, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro te przesyłki dostajesz, to na nie zasługujesz, no! Jeszcze trochę pracy nad samoakceptacją przed tobą ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczne zdjęcie, następnym razem poproszę z uśmiechem :) Zasługujesz, skoro dostałaś, uwierz w siebie! :*
    A ja ferie mam dopiero w połowie lutego :D I przydadzą się wskazówki na naukę języków ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka wydaje się być fajna. Bardzo chciałabym przeczytać coś takiego. Z pewnością dałoby mi to wiele do myślenia i układałabym swoje życie "od początku".
    Co do ferii to tak, mnie również się one kończą. Nie wiem jak to zniosę, ale trzeba wracać do rzeczywistości, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem ogromną fanką Pretty Litlle Liars. Kocham ten serial, bohaterki, książki, na których podstawie nakręcono film.
    Spóźnionego wszystkiego najlepszego Kochana!

    OdpowiedzUsuń
  6. to zupełnie jak ja. terapeutka stwierdziła, że duchem mam może 15 lat, a ciało... ciało ma już 18 lat. chyba nie bardzo potrafię się z tym pogodzić:< 18 lat - dorosłość, odpowiedzialność, nabywane doświadczenie... gdzie to się u mnie podziało? ja wciąż czuję się jak... dziecko.

    i swoje życie także porównuje do życia bohaterów seriaowych. może dlatego przestałam oglądać seriale?;)
    a mi ferie się zacznąąąą;**

    OdpowiedzUsuń
  7. Zanim jeszcze zaczęłam czytać Twoją recenzję tej książki już ściągnęłam sobie ebooka, bo jestem w takim stanie, że mam ochotę czytać dużo dużo dużo takich "inspirujących", "zachęcających do pozytywnego myślenia" książek.

    Co do PLL - ja także jestem fanką tego serialu, chociaż po obejrzeniu pierwszego sezonu American Horror Story mój zachwyt nieco przygasł. Teraz muszę tylko nadrobić dwa ostatnie odcinki i będę na bieżąco. Plotkarę kiedyś kiedyś kiedyś chciałam obejrzeć, stanęłam chyba na dziewiątym odcinku, i przeraża mnie ilość sezonów, które muszę obejrzeć, by wszystko nadrobić. To samo z Glee. Chociaż nigdy nie obejrzałam żadnego odcinka, tyle dobrego się o tym serialu nasłuchałam, że aż szkoda pewnego dnia się za niego nie zabrać.

    ps. notatnik Annie orbi się coraz bardziej nieaktywny, nie byłam tam od kilku miesięcy, częściej bywam na Cmentarzysku Książek. Zastanawiam się, czy N. A. nie przemienić bardziej w bloga właśnie o pozytywnym myśleniu, może trochę bardziej o mnie - mam ochotę na nowy początek. W sumie nie wiem, po co to akurat tutaj piszę, mam nadzieję, że Ci to nie przeszkadza, ale jakoś chciałam komuś powiedzieć o swoich planach itd. Przepraszam, że tak o mnie pod Twoim postem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj w takim razie koniecznie coś od Pawlikowskiej z serii "W dżungli..."!

      Tak, tak, zrób to koniecznie! Jasne, że mi to nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, cieszę się, że mnie o tym poinformowałaś :)

      Usuń
  8. zdjęcie przeboskie ! i chyba obejrzę te PLL, bo kocham Glee i boleję nad częstotliwością nadawania kolejnych odcinków ;c

    OdpowiedzUsuń
  9. też uwielbiam PLL, spóźnione wszystkiego najlepszego! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jesteś piękna :*
    Ciekawa książka!
    Ach, KOCHAM PLL <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo trudno nauczyć się pozytywnie myśleć, ja jestem w trakcie, ale chyba nigdy nie opanuję tego do perfekcji. :)
    Uwielbiam PLL, przed chwilą skończyłam oglądać najnowszy odcinek i jestem zachwycona. Mam nadzieję, że uda mi się dzisiaj zasnąć. :3
    Jasne, czekamy na nowy post. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dobrze ci, ciągle dostajesz prezenty ;) Hej, plotkara jest cudowna! ja jestem na piątym sezonie, ale oglądam po prostu maszynowo ;) parę odcinków pod rząd, dlatego że jestem chora ;) oj, biedna ;) moje ferie jeszcze się nie zaczęły ;(

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawa ta książka ... może poczytam.
    świetne to zdjęcie twoje ;**
    a mi ferie zaczynają się dopiero za 2 tyg.

    OdpowiedzUsuń
  14. O tak pll! ;***** polecam takze the lying game

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie było zupełnie odwrotnie, jak na 17latkę czułam sie duchem starsza i poważna..
    Piekny portret!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja wczoraj zaczęłam oglądać pretty little liars, po pierwszym odcinku jestem zdecydowanie na tak, zobaczę jak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  17. oczywiście że zasługujesz, jeśli tak by nie było to nic byś nie dostała :) nie bądź aż taka krytyczna wobec siebie ;)
    17 lat to wspaniały wiek, nie zmarnuj go tak jak ja to zrobiłam. Żyj pełnia życia i ciesz się chwilą!

    OdpowiedzUsuń
  18. moglabys napisac, gdzie ogladasz pretty little liars? jak na iitv.info wlaczy mi sie limit po pół godziny to musze czekac na nast dzien zeby dokonczyc odcinek ;/

    OdpowiedzUsuń
  19. Co do ostatnich gifów uwielbiam jak na pierwszym śpiewają Kiss me ;) Happy Birthday!!
    P.S Oglądałaś ostatni odc.? Spoby;( (na ostatniej scenie straasznie płakałam ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam jeszcze, jestem dopiero po siódmym odcinku, ale niechcący przeczytałam już o tym i już rozpoczęłam żałobę :((

      Usuń
  20. Czytania o pozytywnym myśleniu moze być ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeśli chodzi o tego typu książki to polecam "W dżungli życia" Pawlikowskiej - dla mnie bardzo wartościowa książka

    OdpowiedzUsuń
  22. pozytywne myślenie nie jest łatwe, ale myślę, że zawsze warto się o nie starać :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Blog super +
    Obserwuję i liczę na
    rewanż
    zapraszam na bloga
    http://moiezyciemujswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Chciałam Ci wysłać jakąś prywatną wiadomość, ale nie mogę znaleźć żadnego kontaktu. Chciałam się zapytać, czy masz jakąś konkretną stronę, na której znajdujesz takie motywujące obrazki, jak np.: http://wd2.photoblog.pl/np1/201301/F5/142159801.jpg ?
    ps: obserwuję twojego bloga już dłuższy czas. Życzę Ci dużo, dużo siły i bardzo Cię podziwiam. Jesteś piękną dziewczyną, nie marnuj życia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zakładce "Tu mnie znajdziesz" jest mój mail :)
      Najczęściej na tumblrze, itsoktobeimperfect.tumblr.com <- to adres do mojego.

      Dziękuję Ci bardzo. A podziwiać nie ma naprawdę za co. Raczej wręcz przeciwnie, tak mi się czasem wydaje...

      Usuń

It means a lot, thank You!

Subscribe