197

Otaczaj się ludźmi, w towarzystwie których czujesz się wolny.
To niezwykle ważne, by w miarę możliwości odciąć się od osób, które za każdym razem z uporem i wytrwałością podcinają nam skrzydła. Oczywiście, jeśli ten ktoś jest ważny w naszym życiu, warto podjąć próbę rozmowy i wyjaśnienia, jak jego postawa wpływa na nasze życie. Często jednak zżymamy się w myślach, przeklinając i złorzecząc na człowieka, który tak nas deprymuje, a w jego towarzystwie zakładamy żelazną maskę, uśmiechamy się i przytakujemy. Nie musi tak być! To jeden z obszarów życia, na który naprawdę mamy wpływ. Owszem, to los nami kieruje, ale nie jesteśmy ubezwłasnowolnionymi marionetkami w rękach przeznaczenia.
Ale nie o tym chciałam pisać.

Ludzie są wspaniali.
Życie podsunęło mi tyle niesamowitych osób, dzięki którym żyję, uśmiecham się, jestem.
Ale do tego potrzebna jest też nasza wola. Gdybym wciąż egzystowała sobie niczym roślinka, raczej nie byłabym w stanie czerpać niczego od nikogo.

Spontaniczność jest cudowna.
Szkoda, że tak rzadko się na nią otwieram.
Boję się, irracjonalny kompleks dziecka wciąż często mną rządzi. Ale odpowiednio pokierowana, choćby drobną sugestią, mogę się przełamać. A wtedy spędzam niezwykłe chwile.
Liczę na to, że wreszcie wyrobię w swoim mózgu wzorzec mówiący o tym, że wyjście poza strefę komfortu zwykle działa na moją korzyść. Do tego czasu, będę próbować sama. (Chociaż często nie pamiętam[nie chcę pamiętać] o tym wszystkim, co mogę dostać w zamian za spontaniczny krok lub samodzielnie podjętą decyzję)


Zrób coś dla siebie! Przełam schemat, wygospodaruj chwilę czasu, złam jakąś zasadę, zrób coś niekonwencjonalnego.
Ja na przykład spróbowałam pieczonych kasztanów :) Cudownie jest wyjść ze szkoły wpół do dwunastej, przejechać się na rynek, złapać trochę słońca, spróbować czegoś nowego. Samemu bądź w towarzystwie, choć mi tym razem zdecydowanie bardziej odpowiadała druga wersja :)



A Ty, zrobiłeś ostatnio coś, czego nigdy wcześniej nie próbowałeś?

Spodoba Ci się również

13 komentarze

  1. coś w tym jest...czasami uciekam przed byciem spontaniczną i zbyt bardzo chcę wszystko mieć uporządkowane i na czas. jednak taka swoboda daje nam wolność i radość, więc czasami warto dać się ponieść emocjom i chwilą, których nie zapomnimy potem do końca życia.
    zastanowię się nad pytaniem, które zadałaś...może to właśnie czas by znowu zrobić coś szalonego, coś co przyniesie mi wiele szczęścia ... :)
    miłego weekendu!

    P.S. Bardzo fajna zmiana wyglądu bloga ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym bardzo uwierzyć, że ludziom można zaufać i że potrafią być bezinteresowni, pomocni, troskliwi... Mimo wszystko boję się zranienia i trudno mi wciąż się przełamać. Ale wierzę, że będzie lepiej :) Łał, jak ci smakowały kasztany? Ja chyba dzisiaj też zrobiłam coś "innego", bo właśnie wróciłam z treningu piłki nożnej i dawno nie miałam takiego banana na twarzy! :D
    http://10thjune.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też boję się spontaniczności, mój dzień jest zazwyczaj ułożony według pewnego schematu, z czym staram się walczyć, bo życie staje się przez to nudne.
    PS: Wspomniałam w swojej najnowszej notce, że z Twojego bloga dowiedziałam się o książce Demi Lovato, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ludzie mogą być wspaniali, ale też niestety jest duzo tych beznadziejnych. zycze ci, abys jednak natykala sie tylko na tych dobrych, dzieki ktorym czlowiek sie usmiecha ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze, że się przełamujesz ;) Ja na razie popadłam w rutynę i na razie będę w niej trwać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ostatnio? Nic spontanicznego, nie wychodzę ze strefy komfortu, matura trochę paraliżuje... Ale jeszcze trochę walczę.

    Nigdy nie jadłam pieczonych kasztanów, muszę kiedyś spróbować...

    OdpowiedzUsuń
  7. Sama ostatnio ponownie bardziej otworzyłam się na ludzi. I potwierdzam - to pomaga, uszczęśliwia, no i.. po prostu 'fajne' jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nasze zdjęcia <3 muszę zapamiętać pierwszą część twojej notki. Mam wrażenie że za często używam złośliwości, które nie budują tylko podcinają skrzydła :< Kocham :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Stale staram się coś takiego robić:) I uważam swoje życie za pełne kolorów i spontaniczne właśnie. I ogólnie dobrze mi się żyje, no XD

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam przyłączyć się do akcji, w której miałam w każdy dzień kwietnia robić coś, czego jeszcze nigdy nie robiłam. Ale ostatecznie zrezygnowałam :P
    Najbardziej poruszył mnie Twój pierwszy akapit. Dał mi do myślenia. Bowiem mój facet na ogół właśnie zamiast mnie zaganiać do wiary w siebie i budować, wspierać pasje, deprymuje mnie. Może niechcący. Masz rację - wcale nie muszę z nim zrywać. Muszę mu po prostu uświadomić, jak działa na mnie to, co mówi.

    OdpowiedzUsuń
  11. I was curious if you ever thought of changing the structure of your blog?
    Its very well written; I love what youve got to say.

    But maybe you could a litte more in the way of content so people could connect with it better.
    Youve got an awful lot of text for only having one or two images.
    Maybe you could space it out better?

    my website - clash of clans astuce

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajny tekst. Taki w moim stylu :)
    Nie wiem jak długie komentarze są tutaj dopuszczane, więc postaram się możliwie jak najkrócej skomentować to co przed chwilką przeczytałam.

    Przede wszystkim, bo chyba na najważniejszej sprawie powinnam się skupić, ważni są ludzie, którymi się otaczamy. To od nich w dużej mierze zależy jacy będziemy my sami. Nie ma co się łudzić, że jeden nieśmiały promień słońca rozpędzi kłębiące się czarne chmury ciągle narzekających pesymistów. Dlatego dla własnego dobra,lepiej otaczać się ludźmi podobnymi do siebie, by na wzajem się inspirować i cieszyć życiem i swoją obecnością.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj, ostatnimi czasy pozwalam sobie na zbyt dużo spontaniczności :P
    Ale Tobie dobrze to zrobi :*

    OdpowiedzUsuń

It means a lot, thank You!

Subscribe