­

157

Haters gonna hate, wiemy o tym wszyscy doskonale. A jednak, mimo to, niezwykle trudno jest mi się z tym pogodzić. Cóż, nie będę się dziś nad sobą użalać, wciąż wierzę w zjawisko zwane w buddyzmie karmą, wciąż wierzę w ludzi, wciąż trwam w przekonaniu, że każdy z nas jest wyjątkowy i dobry, po prostu pogubiliśmy się gdzieś po drodze. Może i mnie to zgubi pewnego dnia...ale warto próbować.

Whatever, dzisiaj luźny post, kilka migawek z zeszłego tygodnia. Najpierw-obiecana JA, proszę bardzo, wszyscy, którzy czekaliście na moje zdjęcia(?!) :)





Drugiego września jadłam razem z Wami owsiankę! :) Z jagodami goji, które moja siostra uważa za okropnie niedobre, suszonym mango i jaśkami z miodowym nadzieniem.




A ostatnio dostałam takie urocze niespodzianki! "Droga do domu przyjaciela nigdy nie jest za długa" od J oraz piękną pocztówkę DIY w ramach wymiany pocztówkowej organizowanej przez art attack.



A na koniec, wspaniały utwór, który siedzi w mojej głowie, polecony przez moją muzyczną inspirację M.


Macie może jakieś specjalne życzenia co do kolejnego wpisu? :) (oprócz odpowiedzi na TAG, które muszę koniecznie wreszcie napisać)

Spodoba Ci się również

Subscribe