­

142


Osz cholercia, ale mam ochotę na...wszystko. Na życie. Na tworzenie.
Przestać się bać! To mój cel. Tym razem posunąć się dalej, dalej niż wcześniej. Pokonać swe słabości, próbować, działać. Przecież nigdy niczego nie osiągnę, jeśli nie będę trenować, prawda? No, chyba że byłabym wyjątkowo uzdolniona od urodzenia, jednakże większość z nas nie ma takich predyspozycji. Co nam więc pozostaje? Przestać się bać. W życiu jest bardzo niewiele rzeczy, na które nie mamy wpływu. Cała reszta jest do zdobycia.

Czas zadecydować.

Czy potrafię robić zdjęcia? Czy wyróżniają się one czymkolwiek? Czy są czegoś warte? Czy nie powielam jedynie stworzonego przez kogoś wcześniej schematu?
Nie wiem.

Czy chcę to kontynuować?
Dlaczego nie? Właściwie, to niepotrzebnie robię z tego taką mega ogromną decyzję. Ale ostatnie spotkanie z panią M coś mi uświadomiło. Dlaczego właściwie wciąż działam pod pseudonimem "nieliczysie"(fotoblog&fan page), skoro jest to jedna z pozostałości "złych" czasów? Może po cichu nadal twierdzę, że faktycznie, cokolwiek bym nie stworzyła, wszystko jest beznadziejne i nie ma znaczenia=nie liczy się?
Może zawsze uważałam, że i tak mi nie wyjdzie, więc próbowanie nie ma najmniejszego sensu? Dlatego odpuszczałam, nie odpisywałam i nie zabiegałam, kiedy pojawiały się możliwości zrobienia nowych zdjęć. Czekałam, czekałam, czekałam.
I mogłabym tak w nieskończoność. Ale chyba coś zrozumiałam i wyciągnęłam wnioski. Wreszcie. Pozbycie się natrętnych myśli o jedzeniu, wadze, etc sprawiło, że zyskałam wolne miejsce. I teraz mogę je zapełnić czymś wartościowym dla odmiany. Czymś, co uszczęśliwia, a nie doprowadza do ostateczności. Czymś, co jest dobre.



Zaraz zabiorę się za "przeprowadzki" z fan page'a i fotobloga. Mam nadzieję, że nikt nie będzie miał mi tego za złe-co najwyżej ubędzie kilku/kilkunastu/kilkudziesięciu fanów, ale nie mogę sobie pozwolić na zapomnienie o tym, że nie to jest najważniejsze. Opinia innych owszem, sprawia mi wiele radości, ale muszę ograniczyć jej wpływ na to, czy wciąż będę robić swoje.

I jeszcze chciałam podziękować Wam wszystkim za to, że dajecie o sobie znać w komentarzach. To wspaniałe uczucie, kiedy widzę, że coś nowego przybyło i mam wtedy poczucie, że coś co robię, w co wkładam serce i pasję jest dobierane przez innych. Nie macie pojęcia ile wczoraj się nauśmiechałam do monitora i nacieszyłam z powodu komentarzy właśnie oraz wiadomości na mejla również. Jej. Czy to by znaczyło, że jestem...ważna?

Nowy adres fotobloga
Nowy adres maxmodels
Nowy adres fan page


Spodoba Ci się również

Subscribe